7:You'll never know the psychopath sitting next to you

***3 Września 15:00***
Siedziałam na lekcji historii.Uderzałam długopisem o ławkę jakbym wystukiwała bicie swojego serca. Byłam usadzona w środkowym rzędzie przesunięta trochę bardziej w stronę okna gdzie z pewnością były ciekawsze widoki niż na lekcji. Przyglądałam się tej nowej. Siedziała w sąsiednim rzędzie ławkę za mną. Odwróciła głowę do tyłu czując jak szturcha ją Josh. Klasowy podrywacz,który siedział za nią. Odwróciłam się w stronę okna.Nie uwierzycie co za nim zobaczyłam....a raczej kogo. Ashtona wpatrującego się w okno od klasy.
Opierał się na masce czarnego ,świeżo umytego, BMW.
-No nieźle-mruknęłam pod nosem zestresowana czując ,jak moje mięśnie się napinają. Schyliłam się do torby po czym wyjęłam skórzany portfel, przejeżdżając palcem po jego gładkiej strukturze.Poczułam na sobie gorący pot i chęć wyskoczenia przez drzwi oraz ucieczki co najmniej do Azji. Wzdrygnęłam się na dźwięk dzwonka ,który wyrwał mnie z przemyśleń. Zabrałam rzeczy i poszłam w stronę wyjścia. Była to moja ostatnia lekcja. Wyszłam przed szkołę wzrok wilkołaka skupił się na mnie. Przełknęłam głośno ślinę podchodząc do niego.
-Co tu robisz?-spytałam trochę ostro. Niby wiedziałam o co mu chodzi ,ale nie mogłam się powstrzymać od zadania tego pytania.
-Masz coś czego potrzebuję 
-Niech zgadnę-powiedziałam złośliwie co było spowodowane moim stresem po czym wyjęłam jego własność-To?
Za ramieniem chłopaka można było zobaczyć przechodzące dziewczyny ze szkoły ,które niemal pożerały go wzrokiem ,a raczej rozbierały i to nie w ten spokojny sposób w stylu grzecznych dziewczynek. Niemal widziałam jak w ich głowach wyświetlają się indywidualne scenki w ,których rozszarpują jego ubrania zębami.
-Tak- chciał mi go zabrać lecz ja wzięłam rękę do tyłu uniemożliwiając mu przejęcie portfela-W co ty pogrywasz?
-Coś za coś mój drogi-uśmiechnęłam się
-Hah-zaśmiał się krótko wkładając ręce do kieszeni i rozbawionym wzrokiem patrząc mi w oczy-nie pocałuję Cię
-A kto mówi o całowaniu ?
-Więc o czym tka dziewczynka jak ty może marzyć ?
-Odpowiesz mi na dwie rzeczy. Szczerze. Pierwsza. Co robiłeś wtedy w lesie. Druga czy zostawiłeś ten portfel specjalnie ?
-Na pierwsze pytanie już znasz odpowiedź
-Nie odpowiem na te pytania
-Mów bo nie dostaniesz portfela panie Smith-powiedziałam czekając ,aż odpowie chociaż na pierwsze pytanie
-Sądzę ,że to dostanę-podszedł do mnie na tyle blisko ,że moja głowa musiała być uniesiona ,abym mogła utrzymać kontakt wzrokowy
-Ah tak? Wiesz, jeden czar i go nigdy nie zobaczysz-uniosłam brew z uśmiechem
-Jedna pełnia i nigdy nie zobaczysz mamy-odwzajemnił gest mrużąc oczy w złośliwym i pełnym tryumfu uśmiechu
-I tak się nie przejmie moją śmiercią-wzruszyłam ramionami
-A kto powiedział o twojej?-przechylił głowę na bok
-Nie wiesz jak wygląda moja mama
-Po pierwsze mogę wyczuć ją po zapachu, a po drugie byłem u ciebie i wiem jak ona wygląda
-...Byłeś w moim pokoju....tylko-wycedziłam przez zęby
-I dziś rano przed domem z ,którego wyszła twoja mama ,ale-powiedział naciskając na ostatnie słowo-jeśli Cię to pocieszy mogę się też zająć twoim ojcem
-Co robiłeś pod moim domem?-krzyknęłam przez co skupiłam na sobie większość spojrzeń
-Cichuuutkoo-nachylił się bardziej po czym szepnął-śledziłem Cię
-Ale czemu ?-znów krzyknęłam ,a on przewrócił oczami-Jakim prawem?!
-Takim-odparł już zirytowany- ,że masz mój portfel ,a ja dobre argumenty dla których powinnaś mi go oddać
Rzuciłam w niego portfelem ,który złapał z lekkim zdziwieniem
-Masz i daj mi spokój!!!-wrzasnęłam i odeszłam idąc w stronę domu
-Liss-powiedział za mną gdy byłam jeszcze przed szkołą.Odwróciłam się w jego stronę na pięcie- Uważaj na siebie-mrugnął- nastolatki w tych czasach są bardziej głośne niż powinny
-Wal się!-odpyskowałam idąc dalej i analizując przebieg sytuacji 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz